Od Redakcji.
Czasem chce się, ale się nie może. Czasem musi się, ale się nie chce. Mądrzy mówią, że trzeba zmienić nastawienie i że rzecz w semantyce. Jak sobie wmówić, że się nie musi, tylko chce i zrobi, to łatwiej zacząć… i skończyć. Najlepiej być wiarygodnym i przekonywującym, poflirtować ze sobą i rozniecić w sobie ekscytację na myśl o finiszu i efektach.
Majowy numer Skarbu Matki jest mieszaniną chcenia mi się i niechcenia, powinności i muszenia, niemożenia i pragnienia stworzenia wyobrażenia. W efekcie oddajemy Czytelnikom numer z mnóstwem informacji na temat zdrowia kobiety, porodu i brykających bobasów. Nasza Kura pędzi wiatr, Szalona Matka wypróżnia swe szafy, Matka Polka próbuje je zapełnić, a dziewczynie o zielonych oczach chyba zmienimy imię na Milagros Juanita Izaura. Rozmawiamy o raku i życiu po raku. Witamy również nowych autorów i zachęcamy kolejnych.
Miłej lektury!
![]() |
Naczelnik – MATKA jest tylko jedna. | Elżbieta Haque |
![]() |
Kurzym truchtem. | Kredk@ |
![]() |
W czasie deszczu dzieci się nudzą. | Anna |
![]() |
Luźna pogawędka o nowotworze piersi. | Lidka / Elżbieta Haque |
![]() |
Szalona Matka i minimalizm. | Magda Korzańska |
![]() |
Prima aprillis. | ja_gasia |
![]() |
Partnerstwo dla pokoju. | Mateusz Kijowski |
![]() |
Poskromić PMS. | izajka |
![]() |
Jej zielone oczy – odc. 2. | Elżbieta Haque |
![]() |
Matka Polka robi wypad na zakupy. | malgora83 |
![]() |
Dzień Dziecka. | Elżbieta Haque |
![]() |
Dlaczego bobas musi brykać? | K. Modlinger / A. Kurowska – Polakowska |
![]() |
Wyścig bobasów. | Magda Korzańska |
![]() |
Dwa dni wcześniej – rzecz o porodzie. | Katarzyna Perkowska |
![]() |
Przygotuj się na lato – jędrne ciało. | izajka |
![]() |
Kolorystyka pokoju dziecięcego. | Agnieszka Jabłońska |
![]() |
Zespół policystycznych jajników. | Ania000 |
| Antykoncepcja w telegraficznym skrócie. | Moniś76 |
![]() |
Patologie porodu. | Katarzyna Perkowska |
![]() |
Kalendarz badań w ciąży. | Elżbieta Haque |
w którym matki wydają je na świat,
ale życie zmusza je do ponownego
i wielokrotnego rodzenia samych siebie.
[Gabriel García Márquez]



















